Translate

wtorek, 29 stycznia 2013

Tadeusz Borowski "Pożegnanie z Marią"

Tadeusz Borowski "Pożegnanie z Marią"

książka ta jest zbiorem kilku opowiadań:

"Pożegnanie z Marią"

"Dzień na Harmenzach"
"Proszę państwa do gazu"
"Śmierć powstańca"
"Bitwa pod Grunwaldem"


Następnie zgodnie z wolą Autora zaliczono także opowiadania:

"Chłopiec z Biblią "

"U nas w Auschwitzu"

"Ludzie, którzy szli"
"Ojczyzna "

"Ofensywa styczniowa"


                 "Opowiadania te łączy tematyka II wojny światowej oraz postać Tadka, który jest zarazem narratorem i głównym bohaterem. W dużej mierze są to opowiadania autobiograficzne, jednak nie można zupełnie utożsamiać Tadka z Tadeuszem Borowskim, a wydarzenia opisane w opowiadaniach nie zawsze odzwierciedlają rzeczywiste przeżycia pisarza." 
Akcja większości toczy się w obozach koncentracyjnych Auschwitz, Birkenau, a ostatnie „Bitwa pod Grunwaldem” w wyzwolonych Niemczech w jednym z obozów, do którego zwożono więźniów obozów z terytorium Niemiec. Trzy utwory mają budowę listów pisanych do ukochanej, pozostałe cechuje pojawienie się narratora przedstawiającego bezmiar ludzkiej tragedii oraz własne odczucia z tym związane i właśnie na tej części chciał bym się skupić, jako że jest to część, która najbardziej pasuje do tematyki tego bloga.

"Proszę państwa do gazu"


                 Dzięki temu opowiadaniu możemy dowiedzieć się, jak wyglądała selekcja przybyłego transportu na rampie, gdzie więźniowie obozu, którzy należeli do tzw komanda "Kanada", których praca polegała na zbieraniu rzeczy przywiezionych przez ludzi i układaniu ich na ciężarówki, do tego komanda było wielu chętnych, ponieważ świeżo przybyli ludzie przywozili ze sobą zapasy jedzenia, którymi mogli się pożywić. W opowiadaniu tym narrator pokazuje też jak człowiek w takich warunkach wyzbywa się człowieczeństwa i, choć wiedząc o tym, że wielu ludzi z transportu za chwile trafi do gazu nie ma dla nich współczucia, a nawet główny bohater czuje gniew na nowo przybyłych
Można powiedzieć, że jest dla nich wręcz agresywny i ma pretensje, że tu trafili autor zastanawia się czemu tak jest, lecz nie znajduje odpowiedzi jedynie wytłumaczenie, że warunki obozowe sprawiają , że łamane są wszystkie zasady moralne obowiązujące w normalnym życiu, a jedyną dopuszczalną formą litości dla ludzi z rampy jest oszukiwanie ich do końca co do ich przyszłości Książka ta pokazuje co zdolny jest zrobić człowiek, by się najeść, a także pokazuje też pewną prawidłowość którą można też zauważyć w innych książkach(Miklos Nyiszli Byłem asystentem Doktora Mengele), a mianowicie, to z jakim spokojem ludzie wiedząc, że jadą na śmierć godzą się z tym , nikt nie protestuje nie krzyczy i nie szarpie się, czy w człowieku nadzieja jest tak silna? czy tak trudno nam uwierzyć, że możemy umrzeć?skąd ten spokój?

"Dzień na Harmenzach"



                Opowiadanie "Dzień na Harmenzach" opisuje przystosowanie się człowieka do warunków panujących w obozie. Główny bohater -vorarbeiter Tadek - poznał i zaakceptował prawa obowiązujące w obozie. Dobrze radzi sobie w ekstremalnych warunkach obozowych, potrafi zdobyć pożywienie, więc nie cierpi głodu. Pracując jako pomocnik kapo w komandzie Harmenzy przy układaniu szyn kolejowych z krematorium do bagien, które będą zasypywane kośćmi ludzkimi Wie też, jak oszukać esesmanów, więc nie jest mu źle. Tak można, by krótko i treściwie opisać tą opowieść, lecz to nie wszystko, ponieważ ta krótka opowieść wskazuje jak bardzo zagłodzeni byli ludzie w obozie i do czego byli zdolni, byle tylko zdobyć pożywienie. W skrajnych przypadkach człowiek na człowieka patrzył jak na chodzące pożywienie (wiadomo, że w niektórych obozach dochodziło do kanibalizmu).Dla ludzi w tych obozach wszystko było przeliczane na jedzenie i nic innego nie miało znaczenia, ponieważ każdy wiedział, że jedzenie równa się siła do pracy, a to oznaczało życie, bo żył ten, który mógł pracować, a „bezwartościowi” szli do gazu i to był argument, który potrafił wytłumaczyć każdą kradzież kłamstwo i inne niegodziwości, które więzień potrafił zrobić więźniowi, byle tylko oddalić tę chwile. Jednak z tego co wiem w opowieści tej jest wiele fantazji twórczej autora, ponieważ ci, którzy byli w obozie w tym samym czasie co Borowski, jednogłośnie mówią, że nie zachowywał się, tak jak Tadeusz z Opowiadań. Nigdy nie odnalazł się w rzeczywistości obozowej, nigdy nie był cwaniakiem, wiedzącym, z kim należy wejść w układy, a kogo się wystrzegać. Wprost przeciwnie. Ponoć był zwykłym, zagubionym więźniem, który przeżył jedynie dzięki pomocy innych.




                                                                      



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz